Moja droga do wolności zaczęła się od, że za radą wielkich finansistów oszczędzał co miesiąc w świnka skarbonka 10 procent zarobków.
Rok później kwota zgromadzona na koncie bankowym, co szkoda stracić. Na horyzoncie pojawił się kolejny kryzys, co prowokowało odwieczne pytania: "Co robić? Gdzie inwestować?».

Za mało pieniędzy na mieszkanie?, pokój ze względu na słabą płynność, a kredytu nie chciałem brać ze względu na wysokie oprocentowanie. Długa refleksja doprowadziła do odpowiedzi. Zamiast mieszkania postanowiłem kupić garaż, którego od razu zacząłem szukać.

W procesie nie brałem pod uwagę opcji ze sprzedawcami przez pełnomocnika i ryzyka rozbiórki budynku z powodu budowy lub rozbudowy dróg. Garaż został zakupiony i przejęty. Aby zmniejszyć ryzyko, przeprowadziłem pierwszą transakcję nieruchomościową z notariuszem.

Miesiąc później na walnym zgromadzeniu spółdzielni warsztatowej podjęto decyzję o wykupie gruntu, wynajęty od miasta. Dokumenty zostały przygotowane szybko, geodezja również przebiegła bez problemów, a odkupienie nastąpiło według wartości katastralnej, które w tamtych odległych czasach uważano za nie po cenie rynkowej, ale znacznie tańsze.

Po zarejestrowaniu własności gruntu, koszt garażu wzrósł, odkąd zniknęła możliwość nieprzedłużenia umowy najmu z właścicielem.

Dodatkowym czynnikiem wzrostu cen było oddanie do użytku budynku wielokondygnacyjnego, w których brakowało miejsc parkingowych.

Przyczyniła się również inflacja. W efekcie rok później cena nieruchomości wzrosła., i wziąłem zysk, sprzedam garaż dwa razy drożej.

Lubię to, niedoświadczony inwestor zdołał z zyskiem zwiększyć swój kapitał osobisty. Oczywiście, szczęście i szczęście były obecne w opowiedzianej historii, każdy przypadek jest indywidualny, ale umniejszaj osobiste wysiłki dokładnej analizy, znalezienie odpowiedniego obiektu nadal nie jest tego warte.

Nie zapomnij o ryzyku utraty, nie zarabiać, dlatego inwestować potrzebujesz tej kwoty, co nie jest kluczowe, aby się z nim rozstać.